Dlaczego rząd zajmie się uszczelnieniem rynku e-papierosów dopiero w II kwartale?

Dodano:
Gmach Ministerstwa Zdrowia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Albert Zawada
Setki milionów złotych rocznie uciekają z akcyzy na e-papierosy, a państwo, mimo że ma gotowe rozwiązanie zwleka z jego wprowadzeniem.

W Ministerstwie Finansów leży projekt UD363, który mógłby zamknąć lukę podatkową i objąć daniną cały rynek e-papierosów. Zakłada on prostą zasadę: 40 zł akcyzy od każdego rodzaju wkładu od urządzenia do waporyzacji, bez wyjątków i specjalnych kategorii. Taki mechanizm uderzyłby w samo źródło problemu, czyli w konstrukcje produktów pozwalające dziś omijać opodatkowanie.

Z punktu widzenia budżetu byłoby to rozwiązanie najskuteczniejsze, bo wprowadzałoby równe zasady dla wszystkich firm i zapewniało stabilne wpływy do państwowej kasy. Mimo to projekt pozostaje w zawieszeniu, a resort finansów zapowiada, że zajmie się nim dopiero w drugim kwartale roku.

Zamiast kompleksowego uszczelnienia rynku rząd proceduje szybciej znacznie węższy projekt UD308. Obejmuje on jedynie wkłady do e-papierosów indukcyjnych, czyli segment stanowiący zaledwie około 1 procent rynku i produkowany przez jedną firmę. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli te przepisy wejdą w życie, zdecydowana większość sprzedaży nadal pozostanie poza realnym systemem akcyzowym. Państwo skupia się na najmniejszym fragmencie rynku, pozostawiając bez zmian obszary, w których ucieka najwięcej pieniędzy. Trudno racjonalnie wytłumaczyć taką kolejność działań, zwłaszcza w sytuacji, gdy budżet pilnie potrzebuje dochodów.

Powstały chaos legislacyjny natychmiast wykorzystali najwięksi gracze branży, czyli Evapify i Aroma King. Liderzy sprzedaży e-papierosów w Polsce wprowadzają do oferty nowe urządzenia zaprojektowane tak, aby nie podlegały 40-złotowej akcyzie nawet po wejściu w życie projektu UD308. Rynek już wcześniej pokazał, że potrafi błyskawicznie dostosować się do przepisów, a raczej do tego, jak je omijać. Popularne stały się konstrukcje sprzedawane w częściach lub urządzenia do wielokrotnego napełniania, które pozwalają ograniczyć obciążenia podatkowe do minimum. Każdy miesiąc zwłoki daje producentom czas na opracowanie kolejnych rozwiązań, które będą formalnie zgodne z prawem, ale jednocześnie pozbawią państwo należnych wpływów.

Prawdziwym testem skuteczności państwa będzie dopiero wprowadzenie przepisów obejmujących wszystkich bez wyjątku, czyli projektu UD363. To jedyna regulacja, która mogłaby zamknąć system i zatrzymać odpływ pieniędzy z akcyzy. Tymczasem decyzję o jej wdrożeniu odsunięto na później, co w praktyce oznacza kolejne miesiące życia w podatkowej prowizorce. Jeśli harmonogram znów się rozmyje, obecny stan może utrwalić się na lata, a budżet nadal będzie patrzył, jak pieniądze przeciekają przez palce.

Historia akcyzy na e-papierosy staje się symbolem szerszego problemu państwa, które reaguje z opóźnieniem i wprowadza rozwiązania fragmentaryczne zamiast kompleksowych. Zamiast jednego zdecydowanego ruchu pojawiają się półśrodki, które nie zmieniają ogólnego obrazu sytuacji.

Dlatego pytanie z tytułu pozostaje aktualne: dlaczego rząd odkłada realne uszczelnienie rynku na później, skoro rozwiązanie leży na stole? Każdy miesiąc zwłoki to kolejne miliony, które zamiast zasilać budżet, pozostają w prywatnych kieszeniach. A rachunek za tę bezczynność prędzej czy później trafi do wszystkich podatników.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...